
Ostatnimi czasy wiele uwagi poĹwiÄca siÄ pracy sÄdziego piĹkarskiego. Coraz wiÄcej osĂłb ze Ĺrodowiska podnosi krytyczne gĹosy na temat sÄdziowania. PojawiajÄ
siÄ co raz to nowe pomysĹy jak naprawiÄ nadszarpniÄty autorytet arbitra np. przez wprowadzenie powtĂłrek albo róşnego rodzaju gadĹźetĂłw, ktĂłre miaĹyby pomĂłc sÄdziemu w wykonywaniu jego pracy. NajwiÄkszÄ
uwagÄ skupiono jednakĹźe na krytyce, w szczegĂłlnoĹci sÄdziowania na wyspach. MoĹźna by rzec, Ĺźe swoista tradycjÄ
w Anglii jest publiczne wyraĹźanie swego niezadowolenia z pracy arbitra. Ostatnio wiele na ten temat wypowiedzi padaĹo od managerĂłw a nawet samych piĹkarzy. Do dyskusji wĹÄ
czyĹ siÄ nawet sam Sepp Blatter. W ubiegĹym sezonie szczegĂłlnie upodobaĹ sobie to takĹźe Sir Alex Ferguson oraz Roy Keane, ktĂłrzy to panowie doczekali siÄ nawet sankcji ze strony FA, ale o tym później. Zacznijmy od poczÄ
tku, czyli od spotkania miÄdzy Manchesterem United a Portsmouth w Pucharze FA.
Jak wszyscy dobrze pamiÄtamy, tamten wieczĂłr nie naleĹźaĹ do udanych w wykonaniu podopiecznych Szkota. Dodatkowo, czerwona kartkÄ ujrzaĹ w tym spotkaniu Tomek Kuszczak, ktĂłry rzekomo sfaulowaĹ rywala w polu karnym w koĹcĂłwce meczu. Ta jedenastka przesÄ
dziĹa o odpadniÄciu z turnieju diabĹĂłw a Fergie gĹĂłwnym winowajcÄ
poraĹźki ogĹosiĹ arbitra, Martina Atkinsona. Czym Anglik zasĹuĹźyĹ sobie na takie zarzuty? Ano tym, Ĺźe m.in. nie odgwizdaĹ karnego za faul Sylvaina Distina na Cristiano Ronaldo w 7 min. meczu oraz za wyrzucenie z boiska polskiego bramkarza za doĹÄ wÄ
tpliwy w ocenie trenera faul. OberwaĹo siÄ takĹźe Keithowi Hackettowi, sÄdziemu liniowemu, ktĂłrego sir Alex Ferguson skwitowaĹ, Ĺźe ânie wykonuje on wĹaĹciwie swojej pracyâ.
CaĹa ta sprawa wywoĹaĹa spore zamieszanie, gdyĹź Ferguson pozwoliĹ sobie na osobistÄ krytykÄ szefa Kolegium SÄdziowskiego FA, wspomnianego wczeĹniej Hacketta. SkrytykowaĹ sposĂłb, w jaki FA ustala sÄdziĂłw, zwracajÄ c uwagÄ, Ĺźe najbardziej surowi arbitrzy sÄdziujÄ wyjazdowe mecze United. ChodziĹo mu m.in. o takich sÄdziĂłw jak Steve Bennet, Mark Clattenburg i Phil Dowd. Swoje trzy grosze doĹoĹźyĹ takĹźe Carlos Queiroz, ktĂłrego miaĹ posunÄ Ä siÄ do stwierdzenia, Ĺźe âZĹe decyzje sÄdziĂłw niszczÄ klubâ. Za swe negatywne wypowiedzi obaj panowie musieliby siÄ sporo tĹumaczyÄ, ale FA umorzyĹa postÄpowanie ze wzglÄdu na (sic!) âbĹÄdne tĹumaczenie zapisu wideo z meczuâ.
Nie byĹ to jednak jedyny taki epizod w zeszĹym sezonie, wrÄcz przeciwnie. WydawaÄ by siÄ mogĹo, Ĺźe dopiero od tego momentu caĹy problem zaczÄ Ĺ wyraĹşnie kĹuÄ w oczy Alexa Fergusona. NastÄpnym powodem do krytyki byĹo spotkanie z Chelsea, po ktĂłrym sir Alex Ferguson dopisaĹ trzy kolejne zĹe decyzje sÄdziego do coraz obszerniejszej listy pomyĹek, ktĂłre dotknÄĹy United. Przede wszystkim, nie spodobaĹo mu siÄ odgwizdania karnego po zagraniu rÄka przez Carricka w polu karnym. Szkot uznaĹ, Ĺźe Michael nie miaĹ moĹźliwoĹci usuniÄcia siÄ z toru lotu piĹki, cofaĹ rÄkÄ a ponadto doĹrodkowanie i tak byĹoby bezskuteczne. Manager posunÄ Ĺ siÄ nawet do stwierdzenia iĹź caĹym meczem rzÄ dziĹy pomyĹki sÄdziowskie. Jako podsumowanie wyraziĹ obawÄ, Ĺźe jeĹli sÄdziowie bÄdÄ nadal popeĹniaÄ tyle pomyĹek, to jego druĹźyna âbÄdzie musiaĹa graÄ nadludzko dobrze, aby obroniÄ tytuĹâ. SÄdziÄ , ktĂłremu oberwaĹo siÄ po wszystkim najbardziej, miaĹ zostaÄ Rob Styles, ktĂłry, wg Fergiego, jest winny United aĹź 5 (sic!) rzutĂłw karnych.
WydawaÄ by siÄ mogĹo, Ĺźe na tym skoĹczyĹy siÄ problemy Manchesteru United z sÄdziami. Do koĹca sezonu Fergie siÄ juĹź trochÄ uspokoiĹ, ale pozostaĹ czujny i do legendy przeszedĹ jego monolog wygĹoszony w przerwie finaĹu LM, sÄdziemu Lubosowi Mikelowi.
Po zdobyciu dwĂłch najwaĹźniejszych trofeĂłw i zakoĹczeniu sezonu, na chwile wszyscy zapomnieli o pracy arbitrĂłw a caĹa uwaga skupiĹa siÄ na transferowej sadze z C.Ronem w roli gĹĂłwnej. JednakĹźe czarne chmury zbieraĹy siÄ na horyzoncie i nieuniknione byĹo, Ĺźe wraz z rozpoczÄciem nowego sezonu nadejdzie burza.
Wszystko zaczÄĹo siÄ na nowo w poĹowie wrzeĹnia po przegranym meczu na Anfield Road. Manager Czerwonych DiabĹĂłw ostro skrytykowaĹ arbitra tamtego spotkania za pokazanie Nemanji Vidiciowi czerwonej kartki za jego wyskok do piĹki. Po caĹej sprawie cytowano wypowiedĹş Szkota âJamie Carragher czy Martin Skrtel przy kaĹźdym wyskoku o piĹkÄ rĂłwnieĹź uĹźywali Ĺokci, a sÄdzia nie gwizdaĹ, ani nie karaĹ zawodnikĂłw za takie zagrania. Trzej zawodnicy dostali şóĹte kartki, a jeden czerwonÄ . To nie jest odzwierciedlenie prawdziwej gry United.â O ile w przypadkach z zeszĹego sezonu niewÄ tpliwym byĹ fakt, Ĺźe sÄdziwe popeĹniali kardynalne bĹÄdy, o tyle tutaj sprawa nie byĹa juĹź tak oczywista. WydawaĹoby siÄ, Ĺźe w ten sposĂłb sir Alex Ferguson znalazĹ wytĹumaczenie na sĹaba grÄ jego zespoĹu, co miaĹo mieÄ takĹźe odzwierciedlenie w dalszej czÄĹci obecnego sezonu.
W caĹej tej historii ponownie pojawiĹo siÄ nazwisko Pana Roba Stylesa. Po wygranym 2-0 meczu United z Boltonem, arbiter przeprosiĹ (sic!) druĹźynÄ Boltonu za pochopne podyktowanie rzutu karnego. Styles przyznaĹ siÄ do tego po obejrzeniu powtĂłrki. CaĹÄ sytuacjÄ komentarzem ponownie opatrzyĹ Alex Ferguson, kwitujÄ c, Ĺźe âStyles jest nam winien jeszcze cztery karneâ. SĹowa Szkota wzbudziĹy w szeregach kibicĂłw sporo Ĺmiechu, ale niezmienionym pozostaĹ stosunek Szkota do sÄdziego â wybitnie krytyczny. TroszkÄ wczeĹniej miaĹ on takĹźe duĹźo pretensji do odwoĹania przez FA kary za czerwona kartkÄ dla Johna Terryâego w meczu z Man City. Nie miaĹby to wiÄkszego znaczenia, gdyby nie fakt, Ĺźe obroĹca Chelsea w wyniku tej decyzji miaĹby zagraÄ w meczu z United na Stamford Bridge. Fergie wpadĹ w furiÄ a za caĹe zajĹcie obwiniĹ ponownie Keitha Hacketta, ktĂłry wg niego âkazaĹ sÄdziemu cofnÄ Ä swojÄ decyzjÄ, a on tego nie zrobiĹ, wiÄc Hackett wziÄ Ĺ sprawy w swoje rÄceâ. WzbudziĹo to spory szum w mediach i w Ĺrodowisku piĹkarskim, doszĹo nawet do tego, Ĺźe Fergie miaĹ siÄ spotkaÄ prywatnie z Hackettem w celu omĂłwieniu zarzutĂłw, jakie ten pierwszy stawia angielskim sÄdziom.
Czara goryczy FA przelaĹa siÄ jednak, po kolejnych oskarĹźeniach i wypowiedziach Fergusona. Angielska Federacja ukaraĹa go niedawno dwumeczowym zakazem prowadzania zespoĹu oraz grzywnÄ w wysokoĹci 10 tys. funtĂłw. Szkot zostaĹ ukarany za pomeczowe komentarze na temat arbitra sÄdziujÄ cego mecz z Hull City na poczÄ tku listopada. Dodatkowo, posunÄ Ĺ siÄ on do stwierdzenia, Ĺźe rzekomo FA poluje na jego gĹowÄ, czym zdecydowanie nie poprawiĹ swojej sytuacji. PrzypomnÄ tylko, Ĺźe kara ta zacznie obowiÄ zywaÄ 3 grudnia, zatem sir Alex Ferguson nie poprowadzi DiabĹĂłw w meczach przeciwko Blackburn Rovers w ÄwierÄfinale Carling Cup oraz podczas ligowego pojedynku z Sunderlandem.
W zwiÄ zku z tym nasuwajÄ mi siÄ pewne wnioski. Nie bÄdÄ podwaĹźaĹ tego, co mĂłwi sir Alex Ferguson, gdyĹź we wszystkim jest ziarnko prawdy. Ponadto, system sÄdziowania potrzebuje reformy, czego uzasadnienie widaÄ po pracy arbitrĂłw nie tylko w Premier League. Zastanawia mnie jednak, czy w obecnej sytuacji naprawdÄ jesteĹmy ofiarami zĹej pracy sÄdziĂłw i w jakim stopniu ich, czasem bĹÄdne, decyzje wpĹywajÄ na wyniki druĹźyny? Czy prawdziwÄ jest teza, Ĺźe sÄ oni wstanie zmieniÄ bieg meczu bĹÄdnie podejmujÄ c decyzje? Wreszcie, czy powinniĹmy zwracaÄ tak duĹźo uwagi na ich bĹÄdy, czy po prostu graÄ swoje jak najlepiej siÄ da nie oglÄ dajÄ c siÄ na innychâŚ
Football Association, Keith Hackett, Machester United, sÄdziowie,
Podobne wpisy:

Witam serdecznie wszystkich kibicĂłw i zapraszam na relacjÄ z meczu “Czerwonych DiabĹĂłw”. Meczu wyjÄ
tkowego, gdyĹź z odwiecznym rywalem zza miedzy, Manchesterem City. “The Citizens” nie sÄ
juĹź tÄ
samÄ
druĹźynÄ
co kilka lat temu. Nowy wĹaĹciciel z budĹźetem ktĂłry porĂłwnaÄ moĹźna do studni bez dna, nowi wspaniali zawodnicy. Najbardziej bolesne jest chyba jednak to, iĹź przed City stoi niepowtarzalna szansa trzech ligowych zwyciÄstw nad United…
Dodatkowego smaku dzisiejszym derbom dodawaĹ bÄdzie fakt, iĹź bÄdzie to jubileuszowe spotkanie. Po raz 150 bowiem na boisko wyjdÄ i stanÄ na przeciw siebie druĹźyny Manchesteru United i Manchesteru City. Do tej pory odnotowano 59 zwyciÄstw “Czerwonych DiabĹĂłw”, 41 “The Citizens” i 49 remisĂłw. Bilans bramkowy tych spotkaĹ wynosi 218:201.
DziÄki dwĂłm przegranym w poprzednim sezonie z City, United ma podwĂłjnÄ mobilizacjÄ na pokazanie kto tak naprawdÄ rzÄ dzi w Manchesterze. ChĹopcy Fergusona wyjdÄ wiÄc na dzisiejsze spotkanie niezwykle zdeterminowani i z ĹźÄ dzÄ zwyciÄstwa. Nie bÄdzie jednak Ĺatwo, gdyĹź “The Citizens” znajdujÄ siÄ ostatnio w imponujÄ cej formie. Wygrana w ostatniej kolejce Premier League z Arsenalem 3:0 oraz wyjazdowe zwyciÄstwo nad Schalke 04, mĂłwiÄ same za siebie.
SpoglÄ dajÄ c jednak na tabelÄ, sytuacja City nie jest juĹź taka miĹa. Oba zespoĹy dzieli róşnica 11 miejsc (3 pozycja United przy 14 “The Citizens”) i 8 punktĂłw (25 “Czerwonych DiabĹĂłw” i 17 rywali). JeĹźeli jednak uda im siÄ wygraÄ dzisiejsze spotkanie mogÄ awansowaÄ na 11 pozycjÄ. Wtedy teĹź “Czerwone DiabĹy” mogÄ spaĹÄ nawet na 5 miejsce. Chyba, Ĺźe jednak trzy punkty pojadÄ na Old Trafford (osobiĹcie obstawiam takÄ wersjÄ ;-)). WĂłwczas City bÄdzie musiaĹo pogodziÄ siÄ ze spadkiem na 16 miejsce, a United zwiÄkszy liczbÄ punktĂłw, ale nadal bÄdzie utrzymywaĹo siÄ na 3 pozycji.
Na kogo specjalnie powinna uwaĹźaÄ defensywa United? MyĹlÄ, Ĺźe wystarczy powiedzieÄ tylko jedno nazwisko. Robinho - wszystko jasne?…
Kilka sĹĂłw na temat tego wyjÄ tkowego spotkania i ogĂłlnej “futbolowej atmosfery” w mieĹcie Manchester zdecydowaĹ siÄ powiedzieÄ Wayne Rooney.
Niedzielne spotkanie to wielki mecz. Tak, jesteĹmy winni fanom zwyciÄstwo w derbach i to pomimo tego, Ĺźe siÄgnÄliĹmy w minionym sezonie po dwa trofea. Te poraĹźki byĹy bardzo rozczarowujÄ ce - powiedziaĹ Rooney.
To wielki mecz dla zawodnikĂłw, fanĂłw i klubu, zwĹaszcza po tym, co siÄ wydarzyĹo po przejÄciu City. MiĹo bÄdzie pokazaÄ im, kto jest krĂłlem Manchesteru. W minionym sezonie opuĹciĹem oba derbowe pojedynki i to naprawdÄ frustrujÄ ce, kiedy coĹ obserwujesz, a nie masz na to Ĺźadnego wpĹywu. WyczekujÄ niedzielnego spotkania.
Nie irytuje nas sytuacja, kiedy caĹy rozgĹos idzie w stronÄ City. JeĹźeli siÄgnÄ po oba trofea, wĂłwczas poczujÄ siÄ rozdraĹźniony. Jednak jeĹli nadal bÄdÄ w Ĺrodku tabeli, to nie bÄdÄ tym zmartwiony. To zupeĹni inny mecz od pozostaĹych. Atmosfera w Manchesterze jest wyjÄ tkowa. JeĹźeli moĹźemy wygraÄ, a wierzÄ, Ĺźe tak bÄdzie, to byĹby to dla nas Ĺwietny wynik.
Nie moĹźemy sobie pozwoliÄ na inny rezultat, zwĹaszcza, Ĺźe Liverpool i Chelsea wygraĹy swoje spotkania. Musimy wygrywaÄ wszystkie mecze i jestem pewien, Ĺźe ich dogonimy. Nasza forma wyjazdowa nie byĹa dobra, ale nie wiem dlaczego tak jest. Nie jesteĹmy jednak daleko za nimi i to jest sedno sprawy. Zazwyczaj koĹczmy sezon w mocnym stylu i mam nadziejÄ, Ĺźe moĹźemy tego dokonaÄ ponownie.
Wayne Rooney
W zwyciÄstwo wierzy takĹźe Rio Ferdinand.
To sÄ derby i wiele rzeczy jest moĹźliwych. City przepeĹniony jest wielkimi nadziejami, odkÄ d majÄ nowego wĹaĹciciela” - powiedziaĹ
To bÄdzie fantastyczna gra, z resztÄ jak zawsze i mam nadziejÄ, Ĺźe tym razem zakoĹczy siÄ ona dla nas bardziej pomyĹlnie niĹź ostatnimi czasy.
Rio Ferdinand
AĹź dwukrotnie gĹos przez meczem zabraĹ Patrice Evra. W pierwszej z wypowiedzi odniĂłsĹ siÄ do poraĹźek w poprzednim sezonie, by później trochÄ powspominaÄ i przypomnieÄ swĂłj debiut w United, wĹaĹnie przeciwko City.
W niedzielÄ czeka nas ekscytujÄ ce starcie z City, to spotkanie jest arcywaĹźne, dla kaĹźdego zawodnika United, caĹego sztabu szkoleniowego i wszystkich naszych fanĂłw - powiedziaĹ Francuz.
W poprzednim sezonie zgubiliĹmy z City aĹź 6 punktĂłw i pomimo tego, Ĺźe ostatecznie triumfowaliĹmy w lidze, bardzo nas to rozczarowaĹo.
Wygrana w niedziele byĹaby wspaniaĹym prezentem dla naszych kibicĂłw - zakoĹczyĹ Evra.
Patrice Evra
Bardzo dobrze pamiÄtam tamten mecz (debiut w meczu z City - przyp.). W pewnym momencie piĹka zmierzaĹa na rzut roĹźny i powiedziaĹem do siebie ‘Pat, co ty tutaj robisz?’ Gra byĹa naprawdÄ szybka, kaĹźdy byĹ Ĺwietnie przygotowany fizycznie i byĹo po prostu za ciÄĹźko dla mnie” - dzieli siÄ wspomnieniami lewy obroĹca Czerwonych DiabĹĂłw.
PrzyszedĹem do tego klubu, bo naprawdÄ chciaĹem tu graÄ. Dlatego zdecydowaĹem siÄ jeszcze mocniej trenowaÄ i na szczÄĹcie sÄ tego efekty.
Szykuje siÄ wielki mecz. To bÄdzie coĹ waĹźnego dla graczy i wszystkich pozostaĹych zwiÄ zanych z klubem. WygraliĹmy ligÄ rok temu, ale City odebraĹo nam szeĹÄ punktĂłw.
Nie musimy nic udowadniaÄ, ale chcemy im pokazaÄ, Ĺźe nie sÄ lepsi od nas - zakoĹczyĹ Evra.
Patrice Evra
PeĹen rezerwy co do zapowiadanej potÄgi City jest Ryan Giggs. DoĹwiadczony Walijczyk twierdzi, iĹź dziÄki pieniÄ dzom nie da siÄ zbudowaÄ wielkiej potÄgi.
Pewnie myĹlicie, Ĺźe z takimi pieniÄdzmi mogÄ mieÄ najlepszych zawodnikĂłw Ĺwiata. Ale nie wiem, czy zdoĹajÄ doĹÄ czyÄ do rywalizacji z druĹźynami, ktĂłre wygrywajÄ najwiÄksze trofea, gdyĹź ci gracze bÄdÄ potrzebowali czasu na zgranie siÄ.
Owszem, w Chelsea przebiegĹo to doĹÄ szybko, ale pamiÄtajmy, Ĺźe zanim jeszcze zaczÄli kupowaÄ nowych zawodnikĂłw, byli jednÄ z czoĹowych druĹźyn ligi. JeĹli City marzy o tym, Ĺźeby rzuciÄ wyzwanie ‘Wielkiej CzwĂłrce’, to wyobraĹźam sobie, Ĺźe zrealizowanie tego zajmie im trochÄ czasu - powiedziaĹ Giggs.
Zgadzam siÄ z tym, Ĺźe Robinho to dobry zawodnik, ale jednym graczem ciÄĹźko jest cokolwiek zwojowaÄ. Spodziewam siÄ, Ĺźe w nastÄpnych okienkach bÄdÄ chcieli wzmocniÄ skĹad 7-8 piĹkarzami.
Ten mecz chciaĹoby siÄ wygraÄ dla kibicĂłw, ktĂłrzy w poniedziaĹek mogliby chodziÄ dumni. Ale dla zawodnika rĂłwnie waĹźne jest zwyciÄstwo w derbowym meczu. SzczegĂłlnie dla nas, gdyĹź w zeszĹym sezonie dwa razy schodziliĹmy z boiska pokonani - zakoĹczyĹa grajÄ ca legenda Czerwonych DiabĹĂłw.
Ryan Giggs
Dwa razy gĹos przed meczem zabraĹ takĹźe boss United sir Alex Ferguson.
KtĂłre miejsce oni teraz zajmujÄ ? - pytaĹ retorycznie Ferguson zapytany o City.
ZagroĹźeniem dla nas jest Chelsea i Liverpool, bowiem oni teraz sÄ wyĹźej od nas w tabeli ligowej.
PieniÄ dze sÄ na przyszĹoĹÄ. Mark Hughes musi zdecydowaÄ, jaki ksztaĹt przyjmie jego zespĂłĹ. Na obecnÄ chwilÄ, pieniÄ dze na nic siÄ nie zdadzÄ . DoĹwiadczyliĹmy tego z Chelsea. Wydali bardzo duĹźo pieniÄdzy i od razu przeĹoĹźyĹo to siÄ na wyniki, bowiem zdobyli dwa tytuĹy mistrzowskie z rzÄdu. W ich przypadku to zadziaĹaĹo, jednak jak widzimy, nie wszÄdzie to siÄ sprawdza.
DowiedziaĹem siÄ o tym pod koniec dnia - przypomina sobie sir Alex o sytuacji, kiedy to w koĹcĂłwce okienka transferowego City zaczÄĹo atakowaÄ rynek kilkoma ofertami. - DoszĹy mnie sĹuchy, Ĺźe rzucili siÄ na 5-6 piĹkarzy i zĹoĹźyli astronomiczne oferty. Sprawa z Robinho byĹa ogromnym zaskoczeniem, bowiem wszyscy myĹleli, Ĺźe trafi do Chelsea.
Jednak nasz klub radzi sobie bardzo dobrze z wyzwaniami. MusieliĹmy stawiÄ czoĹa Chelsea, bo inaczej zawszy bylibyĹmy tylko drudzy. Na szczÄĹcie, po dwĂłch tytuĹach dla nich, przyszĹa kolej na dwa trofea dla nas.
Ĺatwiej powiedzieÄ, niĹź zrobiÄ - powiedziaĹ SAF na temat zapowiedzi City o wielkich transferach - “StyczeĹ to nie najlepszy miesiÄ c na kupowanie zawodnikĂłw. Jednak to zaleĹźy pewnie od tego jak City powiedzie siÄ w europejskich pucharach. - zakoĹczyĹ boss United.
sir Alex Ferguson
KaĹźdy siÄ zastanawia: 32 miliony funtĂłw, czy on aĹź tyle jest wart? - pytaĹ Fergie na temat Robinho. - Gdy zdobywa takie bramki, jak ta w meczu z Arsenalem [lob nad AlmuniÄ - przyp. red.], to trzeba powiedzieÄ, Ĺźe ‘tak’. Jego odwaga i opanowanie w tej akcji byĹy rewelacyjne. MoĹźe nie jest tak bardzo widoczny podczas meczĂłw, ale chwilami jego zagrania sÄ magiczne.
NiewaĹźne czy zawodnik kosztuje 32 miliony, czy tylko 2 miliony funtĂłw - dodaĹ - Gdy piĹkarz przeprowadza siÄ z innego kraju, to trzeba zadbaÄ o jego relacje z innymi piĹkarzami, aklimatyzacjÄ w innej kulturze i naukÄ jÄzyka. Potrzeba wiele pracy z zagranicznymi zawodnikami, nie tylko z Brazylii czy z Argentyny, ale z kaĹźdego innego.
To mi siÄ podoba w dzisiejszych czasach: mam w klubie piĹkarzy aĹź 17 róşnych narodowoĹci. To wspaniaĹe wyzwanie, by nad wszystkim zapanowaÄ i zapewniÄ spokĂłj i harmoniÄ w zespole - wyznaĹ sir Alex.
sir Alex Ferguson
Kilka sĹĂłw przed tym waĹźnym spotkaniem postanowili zabraÄ takĹźe gracze City (Micah Richards i Robinho), a takĹźe ich boss, byĹy zawodnik “Czerwonych DiabĹĂłw”, Mark Hughes.
To byĹo nieprawdopodobne. Pokonanie United przed ich publicznoĹciÄ dodaĹo nam wiary w siebie, a zwyciÄstwo w Teatrze MarzeĹ to juĹź caĹkiem fantastyczne uczucie - mĂłwi angielski defensor.
Mamy wiÄcej Ĺwietnych graczy niĹź przed rokiem i nie widzÄ Ĺźadnego powodu, dla ktĂłrego nie moglibyĹmy znĂłw dwa razy ich pokonaÄ.
Micah Richards
W piĹce nie ma rzeczy niemoĹźliwych - powiedziaĹ Robinho - Manchester City moĹźe i byĹ maĹym klubem, ale za 2-3 lata? Kto wie?
3-4 lata temu nikt nie sĹyszaĹ Chelsea, ktĂłra byĹa Ĺredniakiem ligi angielskiej. Teraz sÄ wielkim klubem. To dowodzi, Ĺźe wszystko moĹźe siÄ zdarzyÄ.
Klub ma bardzo ambitne plany. Obserwujcie nas, w ciÄ gu najbliĹźszych kilku lat Manchester City stanie siÄ wielkim klubem.
Teraz w gĹowie mi tylko jedno: chcÄ zostaÄ tu przez wiele lat i pomĂłc tworzyÄ historiÄ. W nastÄpnym roku postaramy siÄ o LigÄ MistrzĂłw!
Robinho
Tu chodzi o mnie i mĂłj klub. Spotkamy siÄ z silnym przeciwnikiem, ktĂłry wygraĹ Premier League oraz LigÄ MistrzĂłw. To bÄdzie naprawdÄ ciÄĹźki test - twierdzi Hughes.
Jako manager chcÄ mierzyÄ siÄ z najlepszymi i wygrywaÄ. Moi piĹkarze teĹź tak uwaĹźajÄ . PrzecieĹź jesteĹmy profesjonalistami. Kiedy czĹowiek staje przed przed Manchesterem United, to wĹaĹnie trzeba zrobiÄ. PokonaÄ najlepszych.
Fergie jest inspiracjÄ dla wszystkich managerĂłw. KaĹźdy chce dokonaÄ tak wiele jak on, lecz jego wyniki sÄ szczegĂłlny i nikt go nie przeskoczy - zakoĹczyĹ Boss City.
Mark Hughes
JesteĹmy w Ĺwietnej formie. To byĹ wielki tydzieĹ: rozpoczÄ Ĺ siÄ od pogromu Arsenalu, potem zwyciÄstwo w Pucharze UEFA z Schalke i to sprawia, Ĺźe spodziewam siÄ dobrej gry rĂłwnieĹź jutro - mĂłwi Hughes.
Mark Hughes
Manchester City (caĹa kadra):
Hart, Schmeichel, Zabaleta, Richards, Dunne, Ben Haim, Kompany, Onuoha, Garrido, Ball, Wright-Phillips, Elano, Ireland, Hamann, Fernandes, Robinho, Vassell, Mwaruwari, Sturridge, Evans
Manchester United (caĹa kadra):
van der Sar, Kuszczak, Foster, Rafael, Neville, Ferdinand, VidiÄ, Evans, Evra, O’Shea, Ronaldo, Park, Carrick, Fletcher, Anderson, Giggs, Nani, Rooney, Berbatow, TĂŠvez
SÄdzia:
Howard Webb
W razie problemĂłw z odtworzeniem filmikĂłw naleĹźy uĹźyÄ przeglÄ darki Firefox.
Nareszcie Anglik doczekaĹ siÄ 100 gola w Premier League!
Zapraszamy do dyskusji na temat meczu!
Podobne wpisy:

NadeszĹa chwila zemsty. Po dwĂłch upokarzajÄ
cych poraĹźkach w ubiegĹym sezonie, Czerwone DiabĹy w koĹcu majÄ
szansÄ zrehabilitowaÄ siÄ w oczach swoich kibicĂłw. Przed nami 151. Derby Manchesteru!
Starcie tytanĂłw, bitwa o AngliÄ czy moĹźe finaĹ rozgrywek Premier League? Nic z tych rzeczy. Pojedynek United i City to walka o prymat i chwaĹÄ w Manchesterze. Kibice obu zespoĹĂłw nie kryjÄ
w Ĺźaden sposĂłb wzajemnej antypatii i przy kaĹźdej okazji dajÄ
temu wyraz. Dla kibicĂłw City powodem do zĹoĹliwych uwag jest fakt, iĹź United tak naprawdÄ nie jest z Manchesteru, a Old Trafford znajdujÄ siÄ zaraz za granicÄ
miasta. Kibice Czerwonych DiabĹĂłw majÄ
jednak mocniejszy argument: wystarczy porĂłwnaÄ liczbÄ trofeĂłw obu zespoĹĂłw i od razu wiadomo, kto rzÄ
dzi i dzieli w Stolicy PĂłĹnocy.
CaĹa rywalizacja bierze swĂłj poczÄ tek 12 listopada 1881 roku, kiedy zespóŠSt. Marks podejmowaĹ na wĹasnym boisku Newton Heath. GoĹcie wygrali 3:0 i tak narodziĹy siÄ pasjonujÄ ce derby. 14 lat później, St. Mark przemianowali siÄ na Manchester City, a na poczÄ tku XX. wieku Newton Heath staĹ siÄ Manchesterem United.
Do pierwszego ligowego meczu doszĹo 3 listopada 1894 roku na Hyde Road, ktĂłry byĹ w tamtym okresie siedzibÄ Manchesteru City. Podobnie jak 13 lat wczeĹniej, zwyciÄzcami okazali siÄ goĹcie, wygrywajÄ c 5:2.
Po drugiej wojnie Ĺwiatowej, gdy Old Trafford wymagaĹo gruntownego remontu spowodowanego zniszczeniami, jakich dokonali Niemcy, oba zespoĹy rozgrywaĹy swoje mecze na stadionie Maine Road - Ăłwczesnym obiekcie City. W sezonie 1946/47 zanotowano najwiÄkszÄ w historii frekwencjÄ na derbach Manchesteru: bezbramkowy remis The Citizens i Czerwonych DiabĹĂłw obejrzaĹo wtedy 78 tysiÄcy widzĂłw.
Rywalizacja ponownie nabraĹa rumieĹcĂłw w latach ‘70 i derby Manchesteru. Jedno z najbardziej pamiÄtnych spotkaĹ zostaĹo rozegrane w sezonie 1973/74, kiedy United musiaĹo wygraÄ ostatni ligowy mecz, przypadajÄ cy wĹaĹnie z City, aby uniknÄ Ä degradacji z najwyĹźszej klasy rozgrywkowej. 10 minut przed koĹcem jedynÄ bramkÄ strzeliĹ Denis Law âpierwszy KrĂłl Stretford End. Na zakoĹczenie swojej piĹkarskiej kariery, The King zawÄdrowaĹ do Niebieskich i miaĹ to “szczÄĹcie” bycia goĹciem na Old Trafford. Law w Ĺźaden sposĂłb nie ĹwiÄtowaĹ zdobycia gola, a chwilÄ później zostaĹ zmieniony. To trafienie obrosĹo mitem: do dzisiaj mĂłwi siÄ jakoby relegowaĹo Czerwone DiabĹy z First Division. Tymczasem prawda jest taka, Ĺźe nawet remis oznaczaĹ dla United rozpoczÄcie nastÄpnego sezonu w niĹźszej lidze.
Peter Schmeichel moĹźe siÄ pochwaliÄ tym, iĹź wystÄpujÄ c w obu klubach nigdy nie zostaĹ pokonany w derbach Manchesteru. Podczas 9-letniego pobytu w United, DiabĹy ani razu nie przegraĹy z miejscowym rywalem. DuĹczyk przedĹuĹźyĹ swojÄ passÄ podczas krĂłtkiego epizodu w City w sezonie 2002/2003, kiedy Niebiescy wygrali spotkanie na Maine Road i wywieĹşli remis z Old Trafford. Co ciekawe, syn wielkiego bramkarza â Kasper â kontynuuje jego tradycjÄ. MĹody golkiper wystÄ piĹ w zeszĹorocznym pojedynku na Eastlands Stadium, kiedy piĹkarze Erikssona wygrali z nami 1:0.
OprĂłcz Lawa, Schmeichela jest jeszcze kilka szczegĂłlnych postaci, ktĂłrych los pognaĹ do obu klubĂłw z Manchesteru. Na uwagÄ zasĹuguje tutaj najbardziej sam sir Matt Busby, ktĂłry zanim zostaĹ legendarnym trenerem The Reds, spÄdziĹ 8 lat zawodniczej kariery w City. Andy Cole po 6 sezonach nÄkania bramkarzy rywali United, zawÄdrowaĹ do Blackburn, Fulham i w 2005 roku wylÄ dowaĹ w The Citizens.
1 wrzeĹnia 2008 roku za kwotÄ 200 milionĂłw funtĂłw doszĹo do transakcji miÄdzy dotychczasowym wĹaĹcicielem City a grupÄ
inwestycyjnÄ
Abu Dhabi. Po przejÄciu klubu z The Eastlands Stadium, Arabowie przystÄ
pili do wzmoĹźonej ofensywy na rynku transferowym. W ostatnim dniu okienka, wĹodarze City zĹoĹźyli oferty kupna Dymitara Berbatova, Robinho i Ruuda van Nistelrooya. Ostatecznie, za sumÄ 32,5 mln funtĂłw, udaĹo im siÄ kupiÄ Brazylijczyka, ktĂłry jednÄ
nogÄ
byĹ juĹź przecieĹź w Chelsea. Nowi wĹaĹciciele dali tym samym przedsmak swoich wielkich ambicji piĹkarskich â w ich zamierzeniach nasi sÄ
siedzi majÄ
staÄ siÄ najlepszym klubem w Europie. Ha! Wolne Ĺźarty! Ale pĂłki co, nie psujmy im zabawy w wydawaniu pieniÄdzy. Panowie z Dubaju zapowiedzieli wielkie zakupy w styczniowym okienku transferowym â do Niebieskich majÄ
trafiÄ Torres, Cristiano Ronaldo, Fabregas, David Villa i kilkunastu (sic!) innych znakomitych zawodnikĂłw z caĹego Ĺwiata, a szejkowie nie zamierzajÄ
szczÄdziÄ na nich grosza. 135 milionĂłw funtĂłw za Ronaldo? Po pierwsze: Ĺźaden zawodnik na Ĺwiecie nie jest wart nawet poĹowy tej kwoty, co obrazuje nam irracjonalne podejĹcie panĂłw z Abu Dhabi do piĹki noĹźnej. Po drugie: Portugalczyk ma swĂłj rozum i nie zamieni klubu na gorszy.
Jak zatem mogÄ wyglÄ daÄ derby Manchesteru za 2 lata, kiedy City uzbroi siÄ juĹź w armiÄ najemnikĂłw za miliard funtĂłw? Czy bÄdzie to pojedynek na szczycie angielskiej piĹki? The Citizens muszÄ przede wszystkim najpierw wĹamaÄ siÄ do pierwszej czwĂłrki Premier League, a potem bÄdzie moĹźna mĂłwiÄ o spotkaniu, ktĂłre bÄdzie elektryzowaÄ caĹy Ĺwiat. Z pewnoĹciÄ wiele wyjaĹniÄ nam styczniowe poczynania wĹaĹcicieli na rynku transferowym. Wtedy przekonamy siÄ, czy piĹkarskie science-fiction stanie siÄ w ich wykonaniu rzeczywistoĹciÄ , czy szumne zapowiedzi z poczÄ tku sezonu okaĹźÄ siÄ dla kibicĂłw City gruszkami na wierzbie.
19.08.2007 r., III kolejka Premier League, Eastlands Stadium,
Manchester City 1:0 Manchester United
Niemal kaĹźdy poczÄ tek sezonu United to swoisty test wiary wszystkich sympatykĂłw Czerwonych DiabĹĂłw. Nie inaczej byĹo w zeszĹym roku. Pierwsze dwa mecze ligowe z Reading i Portsmouth zremisowaliĹmy. Pojedynek derbowy miaĹ byÄ zatem w zamierzeniu podopiecznych Fergusona szansÄ na odbicie siÄ od dna i zĹapanie wiatru w Ĺźagle.
United dominowaĹo na poczÄ tku meczu, miaĹo przewagÄ jeĹli chodzi o posiadanie piĹki, co nie przekĹadaĹo siÄ jednak w Ĺźaden sposĂłb na wynik spotkania. W 31. minucie Deiberson Geovanni strzeliĹ bramkÄ po Ĺwietnej akcji i asyĹcie Elano. Po zdobyciu gola Czerwone DiabĹy zupeĹnie nie mogĹy siÄ pozbieraÄ, pozwalajÄ c swoim przeciwnikom konstruowaÄ coraz groĹşniejsze akcje. MinÄĹa jednak 45. minuta i obie druĹźyny udaĹy siÄ do szatni, aby przygotowaÄ siÄ do drugiej poĹowy spotkania.
Po przerwie do ataku przystÄ piĹy Czerwone DiabĹy. Ryan Giggs doĹrodkowaĹ piĹkÄ w pole karne rywali, Vidic jednak trafiĹ w poprzeczkÄ! Gorzkie sĹowa Sir Alexa podziaĹaĹy na piĹkarzy United mobilizujÄ co i to goĹcie stopniowo zdobywali coraz wiÄksza przewagÄ. Dogodnych sytuacji nie potrafili jednak wykorzystaÄ Carlos Tevez i Chris Eagles. ArgentyĹczyk miaĹ jeszcze jednÄ dobrÄ szansÄ na wyrĂłwnanie w koĹcĂłwce meczu - jego strzaĹ minÄ Ĺ jednak sĹupek bramki strzeĹźonej przez Kaspera Schmeichela. W koĹcu sÄdzia zagwizdaĹ po raz ostatni i The Citizens mogli siÄ cieszyÄ z pokonania MistrzĂłw Anglii.
10.02.2008 r., XXVI kolejka Premier League, Old Trafford,
Manchester United 1:2 Manchester City
10 lutego br. w Teatrze MarzeĹ doszĹo do kolejnych derbĂłw Manchesteru. Mecz odbyĹ siÄ zaledwie 4 dni po 50. rocznicy tragedii w Monachium. Z tej okazji piĹkarze obu druĹźyn wystÄ pili w specjalnie przygotowanych na tÄ okazjÄ replikach strojĂłw wzorowanych na tych z lat 50.
W pojedynku z The Citizens za kartki pauzowaĹ Wayne Rooney i jego absencja wyraĹşnie odbiĹa siÄ na naszej grze. WaĹźne byĹo rĂłwnieĹź nastawienie przeciwnika, ktĂłry ĹmiaĹymi atakami dawaĹ do zrozumienia, iĹź chce zgarnÄ Ä 3 punkty w tym meczu. W 24. minucie po strzale i dobitce Dariusa Vassela goĹcie wyszli na prowadzenie. W 45. minucie niesubordynacjÄ naszej obrony wykorzystaĹ Benjani Mwaruwari. WspĂłlny popis Johna O’Shea i Rio Ferdinanda otworzyĹ drogÄ Niebieskim do strzelenia drugiej bramki.
Gospodarzy w drugiej poĹowie byĹo staÄ tylko na bramkÄ honorowÄ
. Kontaktowego gola w 90. minucie strzeliĹ rezerwowy - Michael Carrick. To trafienie pozwoliĹo nam zĹapaÄ trochÄ wiatru w Ĺźagle, jednak czas nieubĹaganie dobiegaĹ koĹca i sÄdzia zagwizdaĹ po raz ostatni w tym pojedynku.
StaĹo siÄ: Manchester City po raz drugi w sezonie wygraĹ derby z United i odniĂłsĹ pierwsze zwyciÄstwo na Old Trafford od 38 lat.
Obie ekipy przystÄ piÄ do tego meczu w nieco odmiennych nastrojach. GoĹcie wygrali w Pucharze UEFA z Schalke 2:0, a w lidze pokonali Arsenal trzema bramkami. Dwa ostatnie spotkania United to natomiast bezbramkowe remisy. Naszych atakujÄ cych ogarnia obecnie niemoc, niezrozumiaĹa zresztÄ przy tej klasie zawodnikĂłw ofensywnych. Jak poukĹada to Ferguson? I kiedy w koĹcu ta maszynka zacznie funkcjonowaÄ w peĹni sprawnie? Podobny bĂłl gĹowy moĹźe mieÄ Mark Hughes, gdy za kilka miesiÄcy jego kadra powiÄkszy siÄ o gromadkÄ biegajÄ cych kilkudziesiÄciu milionĂłw.
Jak bÄdzie w niedzielÄ? SĹuszna odpowiedĹş jest tylko jedna:
Manchester City, Manchester United,
Podobne wpisy:
JuĹź 30 listopada Manchester United zmierzy siÄ ze swoim odwiecznym rywalem zza miedzy - Manchesterem City. JeĹli popatrzymy na ostatnie lata Ĺatwo zauwaĹźyÄ, Ĺźe Czerwone DiabĹy zdominowaĹy ogĂłlnie scenÄ piĹkarskÄ
. Tym bardziej zaĹ zdominowaĹy jÄ
w swoim rodzinnym mieĹcie. Jednak w 1974 roku, wĹaĹnie za sprawÄ
jednego meczu z The Citizens, Manchester United spadĹ do Ăłwczesnej 2 ligi. Co ciekawe, przyczyniĹ siÄ do tego byĹy DiabeĹ, legenda United - Denis Law…
Serwis goal.com niedawno zamieĹciĹ bardzo ciekawÄ historiÄ zwiÄ zanÄ ze zbliĹźajÄ cymi siÄ derbami Manchesteru. HistoriÄ, ktĂłra ma coĹ z tragedii, a zarazem podkreĹlajÄ cÄ wielkoĹÄ jednego piĹkarza. Jednak zacznijmy od niedalekiej przeszĹoĹci. ParÄ miesiÄcy temu sir Alex Ferguson odsĹoniĹ pomnik trzech wielkich legend United - Bobby’ego Charltona, George’a Besta oraz, wspomnianego wczeĹniej, Denisa Lawa. Dla wielu kibicĂłw Czerwonych DiabĹĂłw ostatni z trĂłjcy byĹ tym ulubionym. DoĹÄ czyĹ do klubu z Old Trafford w 1962 roku za rekordowÄ jak na owe czasy kwotÄ 115 tys funtĂłw. NiektĂłrym wydawaĹo siÄ, Ĺźe jest to kwota astronomiczna, jednak Law, ktĂłry byĹ stworzony do strzelania bramek, byĹ warty kaĹźdego wydanego na niego pensa.
Obecnie kaĹźdy jest pod wraĹźeniem wyczynu Cristiano Ronaldo z poprzedniego sezonu (strzeliĹ 42 bramki), jednak portugalskiemu skrzydĹowemu zabrakĹo czterech trafieĹ, aby wyrĂłwnaÄ rekord Denisa. ByĹ nazywany “The Lawman” albo po prostu “The King”.
Co tu duĹźo mĂłwiÄ - legenda Old Trafford i nie ma co do tego Ĺźadnych wÄ tpliwoĹci. Jednak jego wielkie zasĹugi dla klubu nie przesĹaniajÄ faktu, Ĺźe przyczyniĹ siÄ do spadku Manchesteru United do 2 ligi.
Przez 11 lat byĹ Czerwonym DiabĹem z krwi i koĹci, jednak na sam koniec swojej piĹkarskiej kariery powrĂłciĹ do naszych lokalnych rywali. 6 lat po wywalczeniu Pucharu Europy, Manchester United znajdowaĹ siÄ na dole tabeli First Division. 27 kwietnia 1974 roku w ostatni dzieĹ sezonu Czerwone DiabĹy zmierzyĹy siÄ na Old Trafford z The Citizens. Na nieszczÄĹcie United, Denis Law wykorzystaĹ swojÄ szansÄ strzeleckÄ i dosĹownie odesĹaĹ ManUtd do 2 ligi. Jednak nigdy nie cieszyĹ siÄ z tego gola. Jak prawdziwy dĹźentelmen pokazaĹ wielki szacunek. WiedziaĹ, Ĺźe jest to jego ostatni mecz w profesjonalnej karierze. Ostatni, w ktĂłrym strzeliĹ bramkÄ, bÄdÄ cÄ tak brzemienna w skutkach. Tak o tym opowiada sam Denis Law:
Nigdy nie czuĹem siÄ tak smutno jak w ten weekend. Po 19 latach strzelania bramek strzeliĹem tÄ jednÄ , ktĂłrej tak naprawdÄ nie chciaĹem…
Na zwieĹczenie kariery w Manchesterze City zdÄ ĹźyĹ wywalczyÄ Puchar Ligi, pokonujÄ c w finale 2:1 Wolverhampton. W ostatniej ligowej kolejce sezonu 1973/74 doszĹo do wielkiego meczu derbowego. Law na pewno byĹ nieco rozdarty, ale chciaĹ zagraÄ. Co wiÄcej, to on strzeliĹ w 85. minucie meczu zwyciÄskÄ bramkÄ dla City. ByĹa to jednak bramka niezwykĹa. Pod wodzÄ Dochertyâego United nie radziĹo sobie za dobrze i ta wĹaĹnie bramka, ta poraĹźka byĹa gwoĹşdziem do trumny - gwarantowaĹa spadek Czerwonych DiabĹĂłw z First Division. Zarazem byĹa to jedyna bramka w tym meczu. Gdy sÄdzia odgwizdaĹ koniec meczu, na twarzy Denisa malowaĹy siÄ róşne negatywne emocje - byĹ w tym jednym momencie psychicznie zniszczony bardziej niĹź kiedykolwiek w ciÄ gu caĹej swojej kariery. Kiedy strzelaĹ tego gola nie wiedziaĹ, Ĺźe przewaĹźy on o spadku z ekstraklasy miejscowych rywali, a zarazem klubu, ktĂłry tak kochaĹ. Kiedy zdaĹ sobie z tego sprawÄ - nie cieszyĹ siÄ z bramki, zwyciÄstwa. SchodziĹ z boiska z opuszczonÄ gĹowÄ . To byĹ jego ostatni mecz w karierze klubowej. Nigdy wiÄcej nie kopnÄ Ĺ profesjonalnie piĹki.
ByÄ moĹźe derby Manchesteru nie sÄ tak znane jak chociaĹźby te londyĹskie, a jednak niosÄ ze sobÄ wspomnienia wielu wydarzeĹ i bardzo ciekawych historii oraz niespodziewanych zwrotĂłw akcji. W ten weekend byÄ moĹźe bÄdziemy Ĺwiadkami tworzenia siÄ nowej historii…
ĹšrĂłdĹo: Goal.com
Denis Law, historia, Manchester City, Manchester United,
Podobne wpisy:

Ostatnio duĹźo mĂłwi siÄ o blatterowskim marzeniu wprowadzenia we wszystkich ligach, a zwĹaszcza angielskiej, systemu 6+5. Dla przypomnienia - oznacza to, Ĺźe np. w Anglii w kaĹźdym meczu po kaĹźdej ze stron musi wystÄpowaÄ co najmniej 6 AnglikĂłw, natomiast pozostaĹa piÄ
tka moĹźe byÄ innej narodowoĹci. WiÄkszoĹÄ silnych klubĂłw pluje na to, wiedzÄ
c, Ĺźe wprowadzenie takiej zasady znacznie osĹabiĹoby ich zespoĹy, a takĹźe zmusiĹo do pozbycia siÄ kilku Ĺwiatowej klasy zawodnikĂłw. ZakĹadajÄ
c, Ĺźe zasada ta zostanie w peĹni wprowadzona za kilka lat, to moĹźe ona napsuÄ United sporo krwi.
Kibice United, w tym ja, duĹźo mĂłwiÄ
o wybitnych wychowankach United okresu fergusonowskiego â Giggs, Scholes, bracia Nevilleâowie, Beckham, Butt, obecnie do grona niezwykle zdolnych wychowankĂłw pretenduje Danny Welbeck. WĹrĂłd tylu nazwisk tylko jeden z tej szkĂłĹki nie jest rodowitym Anglikiem (paradoksalnie jest najbardziej utytuĹowany z nich wszystkich). A teraz przyjrzyjmy siÄ obecnej zdolnej mĹodzieĹźy (wykaz nazwisk zawodnikĂłw pierwszego skĹadu, ktĂłrzy nie ukoĹczyli 20 roku Ĺźycia): Fabio, Rafael, Evans, Anderson, Gibson, Possebon, Welbeck.
Na razie w spokoju zostawmy zawodnikĂłw wypoĹźyczonych. Z tej grupy tylko jeden jest Anglikiem (choÄ jego rodzina jest z Ghany). Poza tym czterech BrazylijczykĂłw, dwĂłch mieszkaĹcĂłw Irlandii PĂłĹnocnej â nie najlepszy wynik. Grupa wypoĹźyczonych zawodnikĂłw obejmuje: Dannyâego Simpsona, Lee Martina, Fraizera Campbella oraz Craiga Cathcarta. Tu juĹź lepiej, aĹź trzech AnglikĂłw i tylko jeden mieszkaniec Irlandii PĂłĹnocnej. Co nie zmienia faktu, Ĺźe biorÄ c pod uwagÄ jedenastu zawodnikĂłw, ktĂłrych wymieniĹem, tylko pĂłĹtora Anglika (Dannyâego Welbecka liczymy jako poĹĂłwkÄ, do tej grupy moĹźe doĹÄ czyÄ Fraizer Campbell) ma realne szanse grania co jakiĹ czas w pierwszym skĹadzie mistrzĂłw Anglii.
Przyjrzyjmy siÄ teraz reszcie skĹadu. WĹrĂłd pozostaĹych dwudziestu jeden graczy, tylko oĹmiu ma angielskie obywatelstwo â Ben Foster, Gary Neville, Wes Brown, Rio Ferdinand, Owen Hargreaves, Michael Carrick, Paul Scholes i Wayne Rooney. PrzenieĹmy siÄ trzy lata do przodu. Ze skĹadu odpadnie na pewno dwĂłch zawodnikĂłw â Scholes i Neville â z powodu wieku. Zostanie ich siedmiu. Owena caĹy czas mÄczÄ kontuzje, wiÄc niewykluczone, Ĺźe skoĹczy jak Saha. ZostaĹo piÄciu. ZaĹóşmy, Ĺźe Foster przegra rywalizacjÄ z Kuszczakiem, zostaje czterech. Wes, Rio, Michael i Wayne. DoĹÄ czmy do tego Dannyâego lub Fraizera (nie mogÄ wystÄpowaÄ w trĂłjkÄ z Waynem, system 4-3-3 nie jest najlepszym rozwiÄ zaniem w obecnym futbolu). W sumie, jak siÄ uprzemy, to wyciÄ gniemy tych szeĹciu zawodnikĂłw z Anglii, ale z duĹźym trudem, do tego na Ĺawce posiadajÄ c tylko jednego dodatkowego Syna Albionu, ktĂłry nadaje siÄ do druĹźyny, jakÄ jest Manchester United. WyobraĹźacie sobie taki zespóŠpo wprowadzeniu zasady 6+5? Ja nie. Do niedawna podobny system cechowaĹ londyĹski Arsenal, gdzie jedyny Pan i WĹadca, Arsene Wenger, bardzo chÄtnie sprowadzaĹ swoich rodakĂłw zza kanaĹu La Manche.
PrzejdĹşmy moĹźe jednak do meritum sprawy. Anglia popada w powaĹźne, futbolowe problemy. Brakuje jej zdolnych wychowankĂłw, a jeĹli juĹź siÄ tacy pojawiajÄ , to trafiajÄ do Lauge One lub The Championship, gdzie po kilku latach marnujÄ talent i Ĺwiat o nich zapomina. Blatter i Platini zacierajÄ rÄce, bo angielskiej piĹki nie znoszÄ z caĹego serca i zrobiÄ wszystko, by przerwaÄ jej hegemoniÄ w Europie. Jak na razie, angielskie kluby tylko pomagajÄ dwĂłm wizjonerom, robiÄ c, co siÄ da, by wyeliminowaÄ z gry utalentowanych zawodnikĂłw angielskich.
Mnie, jako kibica Untied, najbardziej boli to, Ĺźe klub, ktĂłry sĹynÄ Ĺ ze Ĺwietnego centrum szkolenia mĹodzieĹźy i wyĹmienitej myĹli szkoleniowej w pogoni za sukcesami idzie Ĺladem swoich najwiÄkszych konkurentĂłw â Chelsea, Arsenalu i Liverpoolu â kupujÄ c gotowe produkty, zamiast mÄczyÄ siÄ z wyrobieniem wĹasnych. Zamiast braci NevilleâĂłw mamy braci da Silva, zamiast Nickyâego Butta i Davida Beckhama mamy Gibsona i Possebona, zamiast Scholesa mamy Andersona. Czy to wszystko nie wyglÄ da wrÄcz tragicznie? I choÄ my, jako zagraniczni kibice angielskich klubĂłw, nie zwracaliĹmy nigdy wiÄkszej uwagi na narodowoĹÄ zawodnikĂłw na boisku, to niedĹugo moĹźe staÄ siÄ to najwiÄkszÄ bolÄ czkÄ , za sprawÄ idealisty Blattera. Dotyczy to w rĂłwnym stopniu United, co innych zespoĹĂłw z czoĹĂłwki Premier League, co pozwala sÄ dziÄ, Ĺźe w przypadku wprowadzenia 6+5 siĹa caĹej ligi angielskiej spadnie o kilkanaĹcie, jeĹli nie kilkadziesiÄ t procent w stosunku do jej obecnego poziomu.
Premier League, Premiership, Sepp Blatter,
Podobne wpisy:

Wydaje mi siÄ, Ĺźe George Best to sportowiec, o ktĂłrym powiedziano najwiÄcej przez ostatnie czterdzieĹci lat i najlepszy przykĹad upadku czĹowieka, ktĂłry byĹ na szczycie Ĺwiata i na ustach… wszystkich kobiet bez wyjÄ
tku. Co najwaĹźniejsze, czĹowiek o nieprawdopodobnym talencie piĹkarskim, na temat ktĂłrego moĹźna pisaÄ bez koĹca i zamiĹowaniu do rozrywek. ByĹo ich tak wiele, Ĺźe te sprowadziĹy go do grobu, a warto napomnieÄ, iĹź zdecydowanie za wczeĹnie. ChoÄ nigdy nie widziaĹem go na Ĺźywo, uwaĹźam, Ĺźe to jeden z najlepszych piĹkarzy w caĹej historii futbolu i bezsprzecznie jedna z najwiÄkszych legend Manchesteru United. Kto wie czy wĹaĹnie nie najwiÄksza.
Wczoraj minÄĹa trzecia rocznica od Ĺmierci nieprawdopodobnego Irlandczyka z Ulsteru, ktĂłrego imieniem nazwane zostaĹo lotnisko narodowe z Belfastu. Nieprawdopodobny charakter uczyniĹ go unikatowym zawodnikiem i czĹowiekiem. George w trakcie i po przepitej, aczkolwiek nieprawdopodobnej karierze, sĹynÄ
Ĺ rĂłwnieĹź z ciÄtego jÄzyka i zabawnych komentarzy. Na temat Davida Beckhama powiedziaĹ:
Nie potrafi graÄ lewÄ nogÄ , nie potrafi gĹĂłwkowaÄ, nie potrafi wykonaÄ poprawnego wĹlizgu i nie strzela zbyt wielu goli. Poza tym, jest w porzÄ dku.
OgĂłlnikowo karierÄ Besta moĹźna opisaÄ jako wielki start w barwach Manchesteru United, zostanie pierwszoplanowÄ gwiazdÄ zespoĹu i zdobycie Pucharu Europy w 10-lecie po tragedii lotniczej w Monachium, w ktĂłrej Ĺźycie straciĹo wielu ludzi zwiÄ zanych z klubem, a przede wszystkim 8 zawodnikĂłw. Potem zaczÄĹy siÄ problemy. Bycie na topie, wieczne imprezy i goszczenie na pierwszych stronach brytyjskich brukowcĂłw (o tak, ze zdecydowanie wiÄkszÄ czÄstotliwoĹciÄ niĹź Boruc). Pozaboiskowe ekscesy Georgiego przekĹadaĹy siÄ rzecz jasna na jego formÄ sportowÄ , ktĂłra byĹa coraz gorsza. Kondycja sĹabĹa, lat przybywaĹo, lecz kiedy wydawaĹo siÄ, Ĺźe znajdowaĹ siÄ w najlepszym wieku dla profesjonalnego futbolisty, on byĹ juĹź u schyĹku swojÄ karierÄ.
United z bĂłlem serca musieli poĹźegnaÄ siÄ z enfant-terrible wyspiarskiego futbolu, ktĂłry juĹź nigdy nie mĂłgĹ siÄ odnaleĹşÄ, choÄ warto napomnieÄ, iĹź przez krĂłtki pobyt w Stanach Zjednoczonych zdobyĹ bramkÄ, ktĂłrÄ uwaĹźa siÄ za jednÄ z najpiÄkniejszych w historii piĹki kopanej.
Best imponowaĹ mĹodzieĹźy, dla ktĂłrej byĹ piÄ tym Beatlesem, a przy okazji najlepszym skrzydĹowym na Ĺwiecie. CechowaĹy go dĹugie wĹosy i gwiazdorski styl Ĺźycia, gdyĹź nie lubiĹ znikaÄ na dĹugo ze ĹwiateĹ reflektorĂłw. Czas jednak krĂłtko przypomnieÄ jaki tak naprawdÄ byĹ George Best na boisku. NieustÄpliwy. Tak samo jak obecnie Wayne Rooney lub jeszcze bardziej. Nigdy nie odstawiaĹ nogi, zawsze z trudem znosiĹ poraĹźki i chciaĹ jak najszybciej siÄ odegraÄ. LubiĹ rozstrzygaÄ mecze jednym niekonwencjonalnym zagraniem, braÄ ciÄĹźar gry na siebie. MiaĹ wspaniaĹÄ technikÄ, przyjÄcie, strzaĹ i start do piĹki. Kiedy ta trzymaĹa siÄ jego nogi, byĹ on nie do zatrzymania i dla przyjemnoĹci lubiĹ draĹźniÄ siÄ z defensorami druĹźyn przeciwnych poprzez zakĹadanie im siatki bÄ dĹş wkrÄcanie w ziemiÄ. Gdyby odjÄ Ä hazard, alkohol i… nadmiernÄ iloĹÄ kobiet u jego boku - byĹby piĹkarzem, ktĂłry nie zniknÄ Ĺby tak szybko z europejskich boisk.
Nie ma bowiem miejsca dla ludzi, ktĂłrzy nie oddajÄ siÄ w peĹni grze dla Manchesteru United i mimo czÄstych wyskokĂłw, nadal imponowaĹ i czarowaĹ na murawie. ZarzÄ d, jak i szkoleniowiec “Czerwonych DiabĹĂłw”, nie mĂłgĹ bez koĹca tolerowaÄ niesubordynacji podopiecznego. Upominany “Bestie” nie braĹ sobie uwag do serca, a jak braĹ… to szybko o nich zapominaĹ przy nastÄpnej kolejce w jednym z barĂłw. ĹťyĹ peĹniÄ Ĺźycia, nigdy nie odkĹadaĹ pieniÄdzy, cholernie lubiĹ je wydawaÄ w trybie natychmiastowym. Zawsze na rozrywki. Z uzaleĹźnienia od alkoholu zdawaĹ siÄ nigdy nie robiÄ problemu:
W 1969 roku rzuciĹem kobiety i alkohol - to byĹo najgorsze 20 minut mojego Ĺźycia.
Nigdy nie budziĹem siÄ rano z zamiarem upicia siÄ. To dziaĹo siÄ samo z siebie.
Po zakoĹczeniu kariery myĹlaĹem nad tym, co moĹźe jeszcze sprawiaÄ mi takÄ radoĹÄ. MoĹźe wĹaĹnie alkohol czyniĹ mnie szczÄĹliwszym czĹowiekiem?
Owszem, przestawaĹem piÄ, ale tylko podczas snu.
WiÄkszoĹÄ swojego majÄ tku przeznaczyĹem na kobiety, drinki i szybkie samochody. ResztÄ po prostu roztrwoniĹem.
UrodziĹem siÄ z wielkim darem, ktĂłry nie raz obracaĹ siÄ przeciwko mnie.
O BeĹcie powiedziano juĹź wszystko. Ja chciaĹem pokrĂłtce znĂłw przypomnieÄ o jednym z najwybitniejszych zawodnikĂłw piÄknego sportu. Zawsze byĹ i bÄdzie stawiany w tym samym szeregu, co Diego Maradona i Pele. Za Ĺźycia powiedziaĹ, iĹź po upĹyniÄciu pewnego czasu, nikt nie bÄdzie pamiÄtaĹ o jego Ĺźyciowych poraĹźkach, a wyĹÄ cznie o nieprawdopodobnych wyczynach w barwach United. Tak wĹaĹnie jest, choÄ nie da nie poĹwiÄcaÄ siÄ uwagi hucznemu i burzliwemu Ĺźyciu gwiazdora. Po jego Ĺmierci w stolicy Irlandii PĂłĹnocnej ukazaĹy siÄ nawet banknoty 5-funtowe z podobiznÄ byĹego reprezentanta tego kraju. Nie muszÄ chyba dodawaÄ, Ĺźe limitowana edycja rozeszĹa siÄ raptem kilka dni po premierze.
Z ĹoĹźa Ĺmierci w szpitalu, George powiedziaĹ: “Nie umierajcie tak jak ja“…
Podobne wpisy:
Witam wszystkich kibicĂłw Manchesteru United i zapraszam na relacjÄ video z meczu “Czerwonych DiabĹĂłw”! DziĹ podopieczni Fergusona zagrajÄ
mecz w sĹonecznej Hiszpanii, gdzie zmierzÄ
siÄ z zespoĹem Villarreal.
Zaledwie trzy razy oba zespoĹy graĹy ze sobÄ . ZaskakujÄ ce jest to, Ĺźe wszystkie z nich zakoĹczyĹy siÄ remisami i nie padĹa dotychczas jeszcze Ĺźadna bramka! W tabeli grupy E sytuacja przedstawia siÄ dla obu druĹźyn niemal identycznie - obie majÄ po 8 punktĂłw i praktycznie pewny awans do dalszego etapu rozgrywek. Prowadzenie obejmuje jednak druĹźyna United, gdyĹź ma zdecydowanie lepszy bilans bramkowy (7-1, przy 9-5 Villarrealu).
TytuĹem ciekawostki dodajmy jeszcze, Ĺźe Villarreal nie przegraĹ do tej pory Ĺźadnego meczu w LM na wĹasnym terenie. “Czerwone DiabĹy” zaĹ nie odnieĹli poraĹźki od 8 meczĂłw w CL, a po raz ostatni przegrali z na San Siro (0:3 z Milanem) w maju 2007 roku.
Obecny gracz Villarreal, a kiedyĹ Arsenalu, Robert Pires, dobrze pamiÄta styl gry United i, jak mĂłwi, nie moĹźe doczekaÄ siÄ starcia z “Czerwonymi DiabĹami”.
Mecz w Lidze MistrzĂłw z Manchesterem United - druĹźynÄ , ktĂłrÄ dobrze znam - bÄdzie dla mnie czymĹ specjalnym - powiedziaĹ.
To nie bÄdzie Ĺatwe spotkanie. Anglicy majÄ Ĺwietny skĹad, ale my chcemy coĹ udowodniÄ.
MiÄdzy mnÄ a nimi nie ma Ĺźadnej nienawiĹci - to zwykĹy wymysĹ dziennikarzy.
CzujÄ ogromny respekt, a kaĹźdy wie, ile w Anglii znaczy to sĹowo.
Robert Pires
Kilka sĹĂłw przed meczem powiedziaĹ Marcos Senna. Hiszpan stwierdziĹ, Ĺźe pomocnik “Czerwonych DiabĹĂłw” jest bardzo dobrym graczem, aczkolwiek niekompletnym.
Cristiano jest Ĺwietnym zawodnikiem, ale jak juĹź raz powiedziaĹem, stanowi tylko 50% siĹy napadu United - twierdzi Senna.
Teraz sÄ dzÄ, Ĺźe przeceniĹem kiedyĹ jego umiejÄtnoĹci. Kiedy Ronaldo nie strzela bramek, jego moĹźliwoĹci sÄ ograniczone. Tak, jest szybki, lecz wiÄkszoĹÄ jego rajdĂłw to nieefektywne popisy.
Nie jest zawodnikiem kompletnym, tak jak Ronaldinho za swoich czasĂłw - tĹumaczy Senna.
Brazylijczyk potrafiĹ strzelaÄ bramki, rzuty karne czy wolne, dryblowaÄ, przejmowaĹ podania przeciwnika, asystowaĹ i biegaĹ wszÄdzie - zakoĹczyĹ Marcos.
Marcos Senna
TakĹźe trener naszych dzisiejszych przeciwnikĂłw Manuel Pellegrini powiedziaĹ kilka sĹĂłw na temat spotkania z United. W swojej wypowiedzi odniĂłsĹ siÄ takĹźe do ostatniej przegranej Villarrealu na wĹasnym stadionie (0:3 z Realem Valladolid).
Takie poraĹźki zawsze bolÄ , ale trzeba siÄ po nich szybko pozbieraÄ. NajwaĹźniejszÄ rzeczÄ bÄdzie powrĂłt do dobrej gry i zakwalifikowanie siÄ do nastÄpnej rundy - powiedziaĹ trener Villarreal.
Ta wpadka moĹźe nam pomĂłc, gdyĹź wyciÄ gniemy z niej odpowiedniÄ lekcjÄ i bÄdziemy chcieli zagraÄ tak, by wymazaÄ naszÄ plamÄ. Jest wiele wytĹumaczeĹ dla naszej poraĹźki - jednym z nich byĹa przerwa reprezentacyjna. Ale prawda jest taka, Ĺźe nie wyszliĹmy dostatecznie skoncentrowani na ten mecz i przegraliĹmy go z wĹasnej winy. Teraz bÄdziemy chcieli to naprawiÄ w meczu z United - zakoĹczyĹ Pellegrini.
Manuel Pellegrini
Villarreal CF:
Diego Lopez - Javi Venta, Rodriguez, Fuentes, Capdevila; Cazorla, Senna, Eguren, Pires; Rossi, Ibagaza.
Ĺawka rezerwowych: Viera, Edmilson, Franco, Cygan, Mati Fernzndez, Angel, Bruno.
Manchester United:
Kuszczak - O’Shea, Ferdinand, Evans, Evra, Ronaldo, Carrick, Fletcher, Nani, Anderson; Rooney.
Ĺawka rezerwowych: Foster, Park, VidiÄ, Giggs, Rafael, Gibson, Tevez.
SÄdzia:
GĹĂłwny: Roberto Rosetti
Liniowi: Stefano Ayroldi, Paolo Calcagno
Techniczny: Massimiliano Saccani
W razie problemĂłw z odtworzeniem filmikĂłw naleĹźy uĹźyÄ przeglÄ darki Firefox.
Zapraszamy do dyskusji na temat meczu!
Podobne wpisy:

Za nami dziewiÄÄ spotkaĹ 14. kolejki Premier League, pora wiÄc przyjrzeÄ siÄ bramkom strzelanym w miniony weekend na angielskich boiskach, i wybraÄ najĹadniejszÄ
z nich. Tym razem piĹkarze nie rozpieszczali nas tak, jak tydzieĹ temu. ByĹo jednak kilka goli, ktĂłre warto sobie przypomnieÄ. Zapraszam do oglÄ
dania i gĹosowania.
1 â Robinho (Man City â Arsenal)
Kontra, po ktĂłrej gospodarze wyszli na prowadzenie 2:0. Shaun Wright-Phillips zagraĹ prostopadĹÄ piĹkÄ miÄdzy obroĹcĂłw Arsenalu, do ktĂłrej wybiegaĹ Robinho. Brazylijczyk wyszedĹ sam na sam z AlmuniÄ i pokonaĹ bramkarza KanonierĂłw doskonaĹym, miÄkkim lobem.
2 âJohnson (Portsmouth â Hull)
5:20 â 6:10
Gol na 2:1 dla Portsmouth. PiĹkÄ wybitÄ przez obroĹcÄ Hull przejÄ Ĺ Glen Johnson i z ok. 25 metrĂłw posĹaĹ kapitalne uderzenie z woleja. WysuniÄty kilka metrĂłw przed bramkÄ Myhill nie miaĹ szans.
3 â Sidibe (Stoke â WBA)
4:55 â 5:40
Jedyna bramka tego spotkania, ktĂłrej autorem byĹ Mamady Sidibe. Po Ĺadnej wymianie podaĹ z lewej strony boiska doĹrodkowaĹ piĹkÄ Higginbotham, a napastnik reprezentacji Mali wyskoczyĹ wyĹźej, niĹź obroĹca goĹci i mocnÄ gĹĂłwkÄ posĹaĹ piĹkÄ w przeciwlegĹy rĂłg bramki Scotta Carsona.
4 â Taylor (Middlesbrough â Bolton)
1:40 â 2:10
ByĹa raptem 10. minuta meczu, gdy Matthew Taylor zdobyĹ drugiego juĹź w tym meczu gola dla Boltonu. Po pĹaskim doĹrodkowaniu Taylor Ĺwietnym przyjÄciem piĹki uwolniĹ siÄ od kryjÄ cego go obroĹcy, po czym precyzyjnie strzeliĹ w dĹugi rĂłg. FutbolĂłwka wpadĹa do siatki odbijajÄ c siÄ od sĹupka.
5 â Elmander (Middlesbrough â Bolton)
6:10 â 6:50
Jeszcze jedna bramka z meczu MâBoro â Bolton. Jej autorem byĹ Johan Elmander, ktĂłry po wrzutce na 16 metr przyjÄ Ĺ piĹkÄ na klatkÄ piersiowÄ i mocnym strzaĹem po przekÄ tnej pola karnego pokonaĹ Rossa Turnbulla.
Note: There is a poll embedded within this post, please visit the site to participate in this post's poll.bramki, Premier League, Premiership,
Podobne wpisy:

Nie bÄdÄ ukrywaĹ, Ĺźe inspiracjÄ
do napisania tego tekstu byĹ dla mnie artykuĹ mojego redakcyjnego kolegi Filipa, ktĂłry staraĹ siÄ przekonywaÄ czytelnikĂłw, Ĺźe Carlos Tevez jest wart przysĹowiowej Ĺwieczki. Pozwolicie, Ĺźe przedstawiÄ swĂłj punkt widzenia na sprawÄ zawodnika, za ktĂłrego - wedĹug prasowych doniesieĹ - wĹodarze Manchesteru United musieliby wyĹoĹźyÄ okoĹo trzydziestu milionĂłw funtĂłw.
Nie chcÄ bawiÄ siÄ w ksiÄgowego zespoĹu z Old Trafford, ale chyba kaĹźdy z nas zadaje sobie pytanie “czy warto ?”. MĂłwimy przecieĹź o ogromnej sumie pieniÄdzy, ktĂłra powinna rĂłwnaÄ siÄ przecieĹź z niezbyt czÄsto spotykanÄ jakoĹciÄ gry. Dymitar Berbatov nie musiaĹ wystÄpowaÄ nawet póŠroku w Teatrze MarzeĹ, Ĺźeby przekonaÄ kibicĂłw “Czerwonych DiabĹĂłw”, Ĺźe naleĹźy do zawodnikĂłw zdolnych do magicznych zagraĹ. Asysta BuĹgara przy bramce Ronaldo w spotkaniu z West Ham United z pewnoĹciÄ znajdzie siÄ wĹrĂłd najlepszych zagraĹ caĹego sezonu. Tymczasem Tevez gra juĹź drugi sezon z DiabeĹkiem na piersi, a wciÄ Ĺź mĂłwiÄ c o pozytywach w jego grze wymienia siÄ przede wszystkim olbrzymiÄ determinacjÄ. OczywiĹcie, waĹźna i ceniona cecha przede wszystkich wĹrĂłd diabelskich fanĂłw, ale czy to nie za maĹo jak na piĹkarza wartego - wedĹug wĹaĹcicieli jego zawodniczej karty - bagatela 30 mln. funtĂłw?
KaĹźdy ponoÄ wie, Ĺźe idol kibicĂłw “MĹotĂłw” potrafi kropnÄ Ä z dystansu. Niestety, nam pozostaje tylko wierzyÄ w te legendy, bo Carlos w barwach Manchesteru United zza 16-stki strzeliĹ ledwie jednÄ bramkÄ (o ironio z WHU). Bilans taki sam jak w przypadku krĂłla pola karnego Ruuda van Nistelrooy’a, ktĂłry z tego powodu byĹ obiektem kpin kibicĂłw innych druĹźyn. WracajÄ c do Teveza - nie mogÄ siÄ oprzeÄ wraĹźeniu, Ĺźe 24-letni ArgentyĹczyk po przeprowadzce na Wyspy Brytyjskie stanÄ Ĺ w rozwoju. A byÄ moĹźe poczyniĹ nawet krok wstecz.
Gdy przypomnÄ sobie bowiem Teveza sprzed kilka lat, to widzÄ zawodnika potrafiÄ cego przejĹÄ dryblingiem kilku rywali, bĹyskotliwego, ktĂłremu futbolĂłwkÄ moĹźna byĹo odebraÄ w wiÄkszoĹci wypadkĂłw tylko poprzez nieprzepisowe zagranie. Po transferze do United pozostaĹa tylko ta ostatnia cecha. Z poczÄ tku moĹźna to byĹo tĹumaczyÄ faktem, iĹź Carlos nie przepracowaĹ okresu przygotowawczego wraz z caĹÄ druĹźynÄ i z biegiem czasu bÄdzie tylko lepiej. I byĹo, ale wcale nie tak duĹźo jak chyba kaĹźdy oczekiwaĹ. Nadal niestety mamy obraz ArgentyĹczyka, ktĂłry wyglÄ da jakby biegaĹ na zaciÄ gniÄtym hamulcu rÄcznym. Z dogonieniem Teveza problemĂłw chyba nie ma Ĺźaden obroĹca z Premier League. Popularny “Apacz” sprinterem nie jest, ale nie jest rĂłwnieĹź typem zawodnika, ktĂłry na boisku widzi tyle co Wayne Rooney. Na domiar zĹego, Tevez - podobnie zresztÄ jak Rooney - nie zalicza siÄ do specjalistĂłw od strzelania bramek. Owszem, ArgentyĹczyk zaliczyĹ w poprzednim sezonie kilka waĹźnych trafieĹ, ale na swoim koncie ma rĂłwnie kilka “wybitnych pudeĹ” (derby z MC, czy wyjazdowy mecz z Boltonem). Warto pamiÄtaÄ, Ĺźe “Apacz” strzeliĹ w ubiegĹym sezonie ledwie jednÄ bramkÄ wiÄcej niĹź nÄkany kontuzjami Wayne Rooney. JeĹli zaĹ na tapetÄ weĹşmiemy asysty, to tutaj Tevez wypada jeszcze gorzej (8 podaĹ po ktĂłrych koledzy skierowali piĹkÄ do siatki, co przy 14-stu Rooney’a jest dorobkiem nie budzÄ cym wielkiego uznania). Obecny sezon dziaĹa rĂłwnieĹź na niekorzyĹÄ dla argentyĹskiego internacjonaĹa.
Co wiÄc daje nam osoba ArgentyĹczyka, aby wydawaÄ za niego prawdziwÄ fortunÄ? Na to pytanie staram sobie odpowiedzieÄ od dobrych kilku miesiÄcy, ale niestety bez efektu. Nie chcÄ niniejszym tekstem przekonywaÄ, Ĺźe Carlos Tevez zĹym piĹkarzem jest. Nic z tych rzeczy - ArgentyĹczyk to nieprzeciÄtny zawodnik, ktĂłry pewnie byĹby gwiazdÄ w wielu innych zespoĹach. Jednak nie w United. Dla gorszej wersji Wayne’a Rooney’a nie ma miejsca w Teatrze MarzeĹ, a na pewno nie kosztem 30-stu milionĂłw funtĂłw. Na pewno nie teraz, kiedy na zapleczu pierwszej druĹźyny aĹź roi siÄ od utalentowanych napastnikĂłw. Wielki potencjaĹ potwierdziĹ niedawno Danny Welbeck, Ĺwietnie na wypoĹźyczeniu radzi sobie Fraizer Campbell (wcale niemniej waleczny niĹź Tevez), zaĹ w akademii zachwycajÄ Federico Macheda i Davide Petrucci. Nie zapominajmy, Ĺźe jest rĂłwnieĹź Manucho, ktĂłry pĂłki co - podobnie jak Tevez - straszy swoich przeciwnikĂłw tylko wyglÄ dem.
Wydaje mi siÄ, Ĺźe cierpliwoĹÄ Carlosa jest na wykoĹczeniu. Ambicje argentyĹskiego napastnika zdajÄ siÄ siÄgaÄ wyĹźej niĹź Ĺawka rezerwowych Manchesteru United, na ktĂłrÄ jest po prostu skazany. KwestiÄ czasu pozostaje to, kiedy Tevez publicznie wyrazi swoje niezadowolenie ze statusu rezerwowego i zachÄci innych europejskich gigantĂłw do skorzystania z jego usĹug. MyĹlÄ, Ĺźe dla samego zawodnika wyjechanie poza Wyspy Brytyjskie byĹoby najlepszym rozwiÄ zaniem. Manchester United na takim wyjĹciu rĂłwnieĹź wiele by nie straciĹ.
Podobne wpisy:

WybraĹem siÄ w poprzedni weekend w podróş do moich znajomych do Norwegii, a dokĹadnie do Bergen. Jest to niewielka miejscowoĹÄ poĹoĹźona na zachodnim wybrzeĹźu tego kraju. Nic szczegĂłlnego nie moĹźna o niej powiedzieÄ poza tym, Ĺźe jest nazywana bramÄ
do fiordĂłw oraz sĹynie z najwiÄkszej amplitudy opadĂłw na kontynencie. PrzygotowaĹem siÄ zatem na ciÄ
gĹe ulewy. Jedyna dobrÄ
wiadomoĹciÄ
byĹo to, Ĺźe temperatura rzadko spada tam poniĹźej zera. Jako kibic United wiedziaĹem o samej Norwegii jedynie tyle Ĺźe pochodziĹ z niej Ole Gunnar Solskjaer . JednakĹźe w planie nie miaĹem Ĺźadnej zwiÄ
zanej z tym atrakcji. Co jednak miaĹo siÄ dopiero okazaÄ, szykowaĹa siÄ dla mnie spora pozytywna niespodzianka.
Nie bÄdÄ siÄ tutaj rozpisywaĹ co do szczegĂłĹĂłw mojej podróşy a skupiÄ siÄ jedynie na kilku najbardziej interesujÄ cych wÄ tkach. Otóş to, juĹź pierwszego dnia wybraliĹmy siÄ na âmaĹyâ wypad do pubu. ByĹa to sobota, takĹźe cel byĹ jeden - obejrzeÄ kilka meczĂłw Premier League wraz z kibicami dwĂłch druĹźyn z pĂłĹnocnego Londynu oraz jednym kibicem druĹźyny znad rzeki Mersey. Po krĂłtkiej wycieczce po starym mieĹcie rozdzieliliĹmy siÄ i mniejsza grupka udaĹa siÄ w poszukiwaniu pubu, w ktĂłrym pokazywano by mecz United. WspomnieÄ tutaj muszÄ, Ĺźe kultura nocnych lokali jest tam bardzo rozwiniÄta a brytyjskich pubu jest wrÄcz multum. W koĹcu znaleĹşliĹmy odpowiedni lokal i weszliĹmy do Ĺrodka.
Pub peĹen byĹ kibicĂłw ubranych w przeróşne czerwone koszulki. PrzewijaĹy siÄ osoby w prawdziwych rarytasach jak koszulka z 1985 roku albo obecny trzeci strĂłj. PrzekrĂłj zatem byĹ caĹkiem spory. AĹź wstyd mi byĹo, Ĺźe nie zabraĹem ze sobÄ koszulki z sezonu 1998/99 â mojej ulubionej. Sam pub peĹen byĹa gablot z koszulkami jak np. z sezonu 1995/96 z autografami graczy United lub innych europejskich klubĂłw. Widok w pubie byĹ wrÄcz niesamowity, wiÄkszÄ iloĹÄ kibicĂłw w czerwonych strojach moĹźna spotkaÄ chyba jedynie na stadionie. JednakĹźe, co typowe dla SkandynawĂłw, zachowujÄ siÄ oni doĹÄ powĹciÄ gliwie a moje pojedyncze przyĹpiewki nie byĹy w stanie obudziÄ w nich ĹpiÄ cego ducha kibica.
Przy tej okazji uciÄ Ĺem sobie teĹź krĂłtkÄ rozmowÄ z lokalnym kibicem i o maĹo nie zdumiaĹem gdy opowiedziaĹ mi o tutejszym klubie kibica Man Utd. OkazaĹo siÄ bowiem, Ĺźe w Bergen nie doĹÄ, Ĺźe jest sklep z gadĹźetami to znajduje siÄ takĹźe biuro oficjalnego MUSC Scandinavian Branch. Oczywistym staĹo siÄ, Ĺźe w najbliĹźszy pracujÄ cy dzieĹ, czyli poniedziaĹek, bÄdÄ musiaĹ siÄ tam udaÄ. Po dalszej rozmowie z owym Kibicem, niestety nie czĹonkiem MUSC, dowiedziaĹem siÄ kilku faktĂłw skÄ d wziÄĹa siÄ jego sympatia do United. Nikogo nie zdziwi fakt, Ĺźe ich bohater narodowy â Ole Gunnar Solskjaer â jest sprawcÄ caĹego zamieszania. Jest on dla tamtejszych kibicĂłw piĹki noĹźnej niemal ikonÄ . Ponadto caĹa Norwegia zachĹysnÄĹa siÄ Premier League. We wszystkich pubach w weekend aĹź roi siÄ od kibicĂłw wszelakich klubĂłw. W poszczegĂłlnych lokalach pokazywane sÄ pojedyncze mecze. W takie dni puby zapeĹniajÄ siÄ w takim stopniu, Ĺźe wiele osĂłb musi oglÄ daÄ mecze na stojÄ co. Jedynym minusem jest brak meczowej atmosfery. Reakcje biesiadnikĂłw podczas meczu sprowadzajÄ siÄ jedynie do krzykĂłw w przypadku strzelenia bramki albo wzdychania gdy zmarnowana zostaĹa wyĹmienita sytuacja. Niemniej jednak wypad na mecz byĹ jak najbardziej udany. Natomiast na samÄ myĹl odwiedzenia tutejszego Klubu Kibica dostawaĹem wypiekĂłw.
Jak postanowiĹem tak teĹź zrobiĹem. W poniedziaĹek udaĹem siÄ na maĹÄ wycieczkÄ krajoznawczÄ i po okoĹo piÄtnastu minutach marszu zawitaĹem pod neonem z logiem mojego ukochanego klubu. Od razu kiedy wszedĹem do Ĺrodka aĹź podskoczyĹo tÄtno a przed moimi oczami ukazaĹa cie caĹa masa rzeczy opatrzonych logiem Man Utd. Sam sklepik nie byĹ za duĹźy, a ja pozwoliĹem sobie jedynie na zakup kilku gadĹźetĂłw z dosyÄ ograniczonego asortymentu. UciÄ Ĺem sobie teĹź krĂłtkÄ rozmowÄ z pracownikiem tamtejszego klubu kibica. Pan, jak wszyscy mieszkaĹcy Norwegii byĹ bardzo sympatyczny i dobrze mĂłwiĹ w jÄzyku dla nas obojga zrozumiaĹym. DowiedziaĹem siÄ Ĺźe klub kibica jest nawet starszy niĹź bym siÄ tego spodziewaĹ, gdyĹź zaĹoĹźony zostaĹ juĹź w 1981 roku, czyli grubo przed przybyciem 20legend do klubu z Old Trafford. Zrzesza on kibicĂłw United z Norwegii, Szwecji oraz Danii a obecnie liczy ponad 35.000 czĹonkĂłw. Nie zaprzeczÄ takĹźe, Ĺźe z dumÄ przyjÄ Ĺem fakt, iĹź jest to najwiÄkszy w Skandynawii klub kibica! Z wczeĹniejszych doniesieĹ bowiem, sĹyszaĹem, Ĺźe najwiÄkszÄ popularnoĹciÄ w Norwegii, a w szczegĂłlnoĹci w Bergen, cieszy siÄ odwieczny rywal United, Liverpool FC. Nie musze zatem opowiadaÄ jak bardzo poczuĹem siÄ poruszony tym faktem. Ponadto, MUSCSB wydaje, takĹźe w formie elektronicznej, czasopismo ukazujÄ ce siÄ osiem razy do roku o nazwie âUnited Supporterenâ. Zaskoczeniem byĹo dla mnie teĹź to, Ĺźe prezydentem MUSCSB jest sam Ryan Giggs i zawiera wĹasnÄ rubrykÄ w oficjalnym magazynie. Od mojego rozmĂłwcy biĹo niesamowitÄ pasjÄ , ktĂłra udzieliĹa siÄ takĹźe i mnie, a wizyta w siedzibie klubu kibica byĹa dla mnie niesamowitym przeĹźyciem. Mam nadziejÄ, Ĺźe kiedyĹ uda mi siÄ tam powrĂłciÄ, a kiedy to zrobiÄ na pewno nie omieszkam odwiedziÄ MUSCSB.
PodsumowujÄ c, chciaĹbym odesĹaÄ wszystkich zainteresowanych na stronÄ internetowÄ MUSCSB pod adresem www.united.no. Mimo, Ĺźe strona jest w jÄzyku norweskim, warto jÄ odwiedziÄ aby samemu przekonaÄ siÄ jak moĹźe taki klub funkcjonowaÄ. Od siebie dodam tylko, Ĺźe wizyta tam jeszcze bardziej zainspirowaĹa mnie do doĹÄ czenia do MUSC w Polsce i juĹź z niecierpliwoĹciÄ czekam na kolejnÄ rundÄ rekrutacyjnÄ .
kibice, kibicowanie, Manchester United,
Podobne wpisy: